piątek, 16 września 2011

kalendarze Pureneemo i Azone

Kolejny filler. Niestety mam kiepski nastrój , do tego jestem chora, więc nie jestem w stanie pisać o czymkolwiek.
Znowu post związany z Japonią, tym razem dotyczy drobiazgów które mi się niepostrzeżenie nazbierały. Jakiś czas temu poskanowałam katalogi i kalendarze które zamierzam sprzedać, w tym poście skany kalendarzy Pureneemo i Azone na 2011.
(Większe zdjęcia po otwarciu w nowym oknie.)

kalendarz Azone 2011












kalendarz Pureneemo 2011










W następnym poście prawdopodobnie któryś z katalogów.

niedziela, 4 września 2011

japońskie sklepy kolekcjonerskie

Znowu się rozleniwiłam i nie piszę, do tego padły mi baterie w aparacie (każda wymówka jest dobra :D) Bardzo się cieszę, że skończyły się wakacje (i okazjonalne upały), wcześniej nie mogłyśmy robić zdjęć w plenerze, bo nie dość, że było gorąco ,więc musiałam się chować przed słońcem aby się nie opalić, to do tego wszędzie było pełno głośnej, często pijanej młodzieży, brrr.. teraz będzie można to nadrobić :)
Nigdy nie kupuje lalek w polskich sklepach, ostatnia lalka kupiona tutaj to Glitter Beach Marina kupiona 1992 :) Ani razu nie widziałam tutaj niczego co by mogło mnie zainteresować. Jeśli nie kupuję z Ebaya (lub, nie daj Boże, z Allegro) to robię to w Japonii. Nie przyszło mi do głowy aby robić zdjęcia sklepom (o zdjęciach w sklepie nie ma mowy, to zabronione), ale parę zrobiłam niejako przypadkowo :)
Zacznę od mojego ulubionego sklepu mieszczącego się w Osace, w dzielnicy Nihonbashi, w DenDen Town. Jest to sklep Azone, zajmuje on całe piętro. W sklepie, poza lalkami Azone, można kupić Obitsu, Barbie, Momoko, Misaki, FR, Pullipy, Jdolls itp, do tego jest olbrzymi wybór wszelkiej maści dodatków i ubranek (od walizki pieniędzy, poprzez strój więźnia z kajdankami i kulą do nogi, do sexownej bielizny, szafek szkolnych i cupcake'ów). W przeciwieństwo do europejskich sklepów NIE jest to sklep przeznaczony dla dzieci (nawet nie wiem czy byłyby tam mile widziane, dzięki Bogu!!!), i można tam spotkać przede wszystkim mężczyzn, od ok 20 do 60 roku życia, dużo rzadziej kobiety. Pomimo tego, że nie był to najbliższy dla nas tego typu sklep, dzieliło go od nas pół Osaki, to przychodziłyśmy tam bardzo często, prawie codziennie ( razem z przyjaciółmi często decydowaliśmy się iść całą trasę na piechotę, bo to chodzenie po Japonii to sama przyjemność). Parę razy udało nam się wydać wszystkie pieniądze które miałyśmy akurat przy sobie, więc aby zapłacić za zakupy robiliśmy zrzutkę z przyjaciółmi XD Często były tam wyprzedaże, wtedy stały tam kosze wypełnione lalkami Obitsu i Jdolls, raz z ciekawości kupiłyśmy tam dziewczynę Obitsu.

azone







Po drodze do Nihonbashi, w okolicy Shinsaibashi mieści sie kolejny sklep do którego często wpadamy przy okazji wyjazdów - maleńki,góra 25m2, wielkości mojego salonu, ale dobrze zaopatrzony. Tam najczęściej kupowałyśmy biżuterie dla lalek, m.in mój ulubiony wisiorek z kotkiem). raz trafiłyśmy tam na lucky bag (nie wiem czy funkcjonuje coś takiego w Polsce, w Japonii jest to niesamowicie popularne, są to dostępne w okolicy Bożego Narodzenia torby wypełnione różnego typu towarami, w różnych cenach, kupowane losowo, za określona sumę, np 15000 yen można trafić rzeczy wartości 80 000yen jak i 8000) My nie zdecydowałyśmy sie na zakup, czego teraz trochę żałuję, ale obawiałam się trafić na jakieś Pullipy czy Dale. Może następnym razem się zdecyduję ! Niestety nie zrobiłam ani jednego zdjęcia sklepu...

Bardzo blisko mieszkań które wynajmujemy, w dzielnicy Osakako, nad samym morzem, w budynku Tempozan Marketplace mieści sie sklepik z miniaturkami kolekcjonerskimi, co prawda nie można tam kupić lalek, za to całą skrzynkę brzoskwiń dla lalek już tak! W sklepie można dostać szeroki asortyment miniaturek Re-ment oraz innych firm. Niestety dużo częściej niż do tego sklepu przychodziliśmy do Tempozan do restauracji Coco's, na przepyszną pizze, gorącą czekoladę oraz matcha latte :)Nie zrobiłam żadnego zdjęcia samego sklepu, więc wrzucam zdjęcia Tempozan Marketplace !

Tempozan Marketplace, widok z drugiej strony ulicy





okolice sklepu











wejście do Tempozan




w budynku, akurat na tych zdjeciach uchwyciłam tradycyjne dekoracje, reszta sklepu w żadnym wypadku nie jest tradycyjna, przypadkowo dobrałam zdjęcia do tego postu :/





restauracja arabska !





Z typowych sklepów zabawkowych chodziłysmy do Kiddylandu w Umedzie, mają tam duży wybór drobiazgów Re-ment oraz zabawek odpowiedniej wielkość dla Barbie

Do sklepów lalkami chodziliśmy również w Tokyo, jednak Tokyo to nie Osaka. Osakę znamy bardzo dobrze, lepiej niż Warszawę i poruszamy się tam bez problemów, Tokyo to nie mój świat - jest za wielkie i za dużo tu ludzi, więc szybko tracę rozeznanie gdzie jestem i po co (dlatego nigdy nie jeździmy do Tokyo same) XD Na szczęście nasi przyjaciele nie maja tego problemu i przez żadnych przeszkód znaleźli sklepy kolekcjonerskie. Nie mam pojęcia w jakiej dzielnicy mieścił sie który sklep! Wiem tylko, że bardzo rozczarowałam się Akihabarą, ta dzielnica słynie ze sklepów z elektroniką oraz właśnie kolekcjonerskich, niestety można tam kupić przede wszystkim figurki z mang i anime :/

Jednym z tokijskich sklepów do których chodziłysmy jest sklep Licca - trudno go przeoczyć ze względu na wielka lalkę Licca stojąca na wystawie. Poza Licca sprzedawano tam również Barbie, FR, Momoko, Jenny, Poppy Parker, itp ten sklep, w przeciwieństwie do osaczych, był kids friendly, więc nie chodziłyśmy tam za często. Nie dość , że od razu przekładało się to na jakość produktów - tandetne akcesoria jakich nie powstydziłoby sie Mattel były sprzedawane obok normalnej jakości ubranek, do tego na środku sklepu była "wysepka" z wyłożonymi zabawkami przy której siedziały dzieci ( na szczęście japońskie dzieci są inaczej wychowywane niż polskie, więc obyło sie bez dzikiego kwiku i wrzasku).

licca





Drugi sklepem tego typu był sklep Jenny, sytuacja podobna do tej z Licca, tyle, że nie było tam wysepki dla dzieci. Łatwo zauważyć, że Osaka to miejsce zdecydowanie lepsze dla kolekcjonerów ! (nie mam zdjęć)

Chodziłyśmy równiez do Marui, przede wszystkim do Lemoned shop, ale zahaczałyśmy tez o dział kolekcjonerski, z Pullipami i ubrankami dla nich, oraz o dział z miniaturowymi mebelkami

marui





Uwielbiamy Japonię, to jak uzależnienie. Nie mogę patrzeć na zdjęcia z Osaki, bo natychmiast kupowałabym bilet na samolot i pakowała walizki XD Byłyśmy tam 7 razy, łącznie ponad rok, i zamierzamy to zwielokrotnić.

Przepraszam za dużą ilość zdjęć!
Jeśli kogoś interesują zdjęcia z Japonii, zapraszam na mój drugi blog

wtorek, 23 sierpnia 2011

efekt moich "nadzwyczajnych" zdolności manualnych

Na początku dziekuję lilavati112 za nieoczekiwaną przesyłkę - DZIĘKUJĘ, jesteś kochana!

Ostatnio rzadko updatuje ten blog :/ Niestety nie potrafię skupiać się równocześnie na kilku zainteresowaniach, (jak przystało na stateczną 30'latkę mam też poza lalkowe , o czym będzie dalej) więc gdy zajmuje się jednym - zaniedbuję pozostałe, a, że lalki konkurują u mnie z Tokio Hotel i z Japonią, mają ostrą konkurencję ! (a, że 9 na 10 razy wygrywa TH, widać efekty na blogu! )
Obecnie próbujemy połączyć te trzy zainteresowanie w jedno , zobaczymy jak to wyjdzie!
Akurat zaczęłyśmy kolejny projekt który nigdy nie zostanie ukończony, Bambi's Cafe, potrzebowałyśmy na szybko więcej miejsc do siedzenia, i z tego powodu powstały te "cuda" - taboreciki mojego autorstwa. Niestety brak mi zdolności manualnych, więc wyszły dosyc pokracznie, może z czasem się nauczę i zastąpimy je czymś ładniejszym. Na razie jednak muszą zastać te !
Oto omawiane piękności!





Stworzyłam ich aż 3 sztuki, na zdjęciach załapały sie 2, ale nie ma żadnej straty, są takie same :)

czwartek, 4 sierpnia 2011

17. Anna Sui Mattel 2006

Wczoraj przyszła niedawno kupiona Barbie Anna Sui. Nie będę się za bardzo rozpisywała, bo bardzo dokładny opis lalki zrobiła BarbieDream w tym poście http://barbiedream.blogspot.com/2011/07/bo-tata-ma-dobry-gust.html
Moje wrażenia:
- pudełko świetne, otwierane w inny sposób niż typowe pudelka Barbie (wierzch podnoszony).
- ubranka piękne
- kiepsko wykonana główka manekina, niesklejone połówki "złapane" gumką w okół szyi.
- lalka, pomimo facemoldu Lara (który uważam za najpiękniejszy) nieszczególnie w moim guście , ma za szeroko rozstawione oczy z opadającymi kącikami, przypominającymi mi oczy Anne Hathaway. dzisiaj już została sprzedana na Ebayu ~ Ogólnie świetna lalka, jeśli ma pozostać w stanie nienaruszonym w pudełku.
powinnam była od razu kupić na Ebayu same ubranka:/
Miłą niespodzianką był prezent od sprzedawcy - parawan ozdobiony rysunkiem przedstawiającym chińskie góry, będzie idealny do sklepu vintage który budujemy~


zbliżenie twarzy






w pudełku






parawan



Dopiero później zorientowałam się, że nie zrobiłam zdjęć po wyjęciu jej z pudełka, ale jeszcze w ubranku :/

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

16. Retro Candi Girl Hamilton Design Systéme 1998

Retro Candi Girl firmy Hamilton Design Systéme, z 1998. Kupiłyśmy z siostrą z Ebaya samą głowę, bo tak czy inaczej trafiła na zginalne ciało, a stare ciało poszłoby do pudełka :) Lalki Candi charakteryzowały się cięższymi od Barbie sylwetkami, nogi są wyraźnie grubsze, biodra bardziej zaokrąglone, a biust większy, więc nie wszystkie ubranka Barbie na nie pasują. Nas ten problem nie dotyczy, bo prawie wszystkie nasze Candi mają ciała Fashionistas (to m.in dla nich ciała przyszły ostatnio). Retro Candi mają na buziach pieprzyki, w różnych miejscach w zależności od typu (nasze Retro Candi maja nad ustami i pod okiem). Obydwie mają na głowach "baranka", więc nazywamy je pudelkami :) i są z drugie edycji tego typu Candi.
Tę Candi nazwałyśmy Lucy, (na cześć jednego zespołu, ale Lucy in the sky with diamonds też pasuje) więc tym imieniem będę się posługiwać. Lucy ma zielone oczy, ze spojrzeniem skierowanym w bok, intensywnie czerwone, rozchylone usta i lekko trójkątną buzię. Włosy wszyte są rzadziej niż u Barbie, co akurat u tego modelu Candi nie stanowi problemu, gorzej z paniami długowłosymi. Guma z której mają zrobione twarze jest dużo twardsza od gumy użytej przy Barbie, raz odkształcona raczej nie wróci do poprzedniego kształtu (nie mam tu na myśli ogrzewania głowy np. suszarką, tylko urazy mechaniczne - udało mi się zepsuć jedną z główek poprzez owinięcie jej gumką recepturką w celu ujarzmienia fryzury. Musiałam szybko odkupić ten sam typ bo nie mogłam patrzeć na lekkie wgłębienie na czole). Lucy jest wyjątkowo śliczna, zdjęcia nie oddają jej sprawiedliwości.

Lucy :)














z boku czekała jedna z moich ulubionych Lar, Julia




dziewczyny poszły do nigdy nie ukończonego Yam Yam Shack