środa, 9 maja 2012

Indianki - plany na OOAK/ Native American girls - plans for a new OOAK

już wróciłam z Niemiec, zanim wrzucę jakiekolwiek zdjęcia z wyjazdów, szybki post. akurat pracuję nad OOAK, jednym z moich ulubionych pięknych androgenicznych chłopców w makijażu, z którego jestem niesamowicie zadowolona - nie dlatego, że tak świetnie wyszedł, ale ponieważ praca nad nim sprawia mi wiele radości, a on sam jest dla mnie źródłem inspiracji. pozostał jeszcze reroot! oczywiście mój obecny ulubieniec musi mieć chłopaka, postanowiłam więc dostosować w tym celu jedną z Indianek :) czy ktoś zgadnie którą ? :D

came back from Germany already, but before I will post any photos from my trips, I will write this quick entry. right now I'm working on some OOAK, one of mine beautiful androgynous boys in make up, whom I'm really proud of - not because he looks so great, but because working on him is giving me a lot of fun, this boy is also for me a source of inspiration. left just reroot ! of course my current favourite boy needs a boyfriend! so I decided to transform into his love one of Native American girls:) will anyone guess which one is this?

piątek, 4 maja 2012

Niemcy/Germany

Miałam wrzucić drugą część zdjęć z Francji, ale tak się do tego zabierałam, że teraz jestem w pociągu do Berlina (na koncerty oczywiście) a post wciąż nie wrzucony... zobaczę czy sie pojawi, czy też przejdę prosto do zdjęć z Niemiec.

I was supposed to post the second part of photos from France, but was delaying it day by day and now I'm in the train to Berlin (of course to see concerts) and this post is still not uploaded..don't know yet if I will post it anyway or will go straight to photos from Germany.

sobota, 28 kwietnia 2012

opiekane pianki / roasted marshmallows

*z góry uprzedzam, że to post gay friendly i w przyszłości będzie takich więcej/ please notice it's gay friendly post and in future there will be more like this.*


Zamierzałam wrzucić post z drugą częścią zdjęć z Francji, z moją ulubiona parką, Maus & Mauschen, ale dzisiaj przyszła paczka z naszym zamówieniem i moja siostra po prostu musiała wypróbować parę drobiazgów i zainscenizowała scenkę. moi ulubieńcy będą w takim razie w następnym updacie (które są nad wyraz częste ostatnio @@)
Mauschen (czekający na reroot z tych okropnych brązowo niebieskich włosów) opieka pianki, towarzyszą mu jego chłopak i przyjaciele chłopaka, w tym samych czasie stojący w kącie Patrick próbuje szczęścia ze starym ( w sensie długoletnim, nie wiekowym) punkiem Mike'em :)

I was planning to post the second part of photos from France, this time with my chosen couple - Maus and Mauschen, but today we received our order so my sister couldn't resist to arrange a scene with use of some of new things! so my pair in next update (which are very often recently @@ )
Mauschen (who is waiting for reroot) is roasting marshmallows, accompanied by his boyfriend and his boyfirend's friends, while ,in the corner,Patrick is taking his chance with old punk Mike!









kuchnia jest nie ukończona (a to niespodzianka...), tapetę położyłam dzisiaj, na szybko.
Kitchen is not finished yet, obviously, today I've put there a wallpaper.

środa, 25 kwietnia 2012

Francja cześć 1/ France part 1

Tak jak (chyba) wspominałam w którymś poście (albo mi sie zdaje..), tym razem razem z siostrą zabrałyśmy ze sobą na wyjazd parę "osób", padło na trzy sztuki z jednej z naszych hippisich rodzin oraz na Maus & Mauschen, moją ulubiona parę. W tym poście część hippisiej rodziny - Johnny, Blanche i Patrick. Polecieli do Paryża, a z niego do Blois specjalnie na festiwal który Patrick koniecznie musiał zobaczyć, w końcu występował tam jeden z jego ulubionych artystów, a przy okazji i imiennik ;)


as I mentioned (or at least I suppose I did) in some previous post my sister and I took some of our "people" with us to France. we decided it would be three persons of one of our hippie families, and my favourite couple - Maus & Mauschen. In this post - part of hippie family - Johnny, Blanche and Patrick. They arrived to Paris and then straight to Blois just to see one of Patrick's favourite musician, who is, totally "accidentally",wearing same name as our Patrick ;)


przed festiwalem, zdjęcie z plakatem!/just before festival,photo with concert poster!


podczas festiwalu/ during the festival


trochę zwiedzania/ a bit of sightseeing





Patrick, reroot oraz repaint ust zrobione przeze mnie (wiem, ze nie widać ust, ale naprawdę są )/ Patrick, reroot and lips repaint by me (yes, I'm aware that lips are invisible on photos, but they are here for real! )









na koniec chciałabym zareklamować blog mojego przyjaciela który właśnie stawia pierwsze kroki jako kolekcjoner lalek! jak na razie zajął się swoją pierwszą lalką i według mnie efekty są świetne!
I would like to invite everyone to follow blog of my friend who just got his first doll and made an amazing job into bringing her back to life !

please check here
http://glamazonchampion.blogspot.com/

czwartek, 5 kwietnia 2012

Lucjusz Utracjusz czyli kupuj, kupuj, kupuj!

I'm sorry, this time there won't be my broken english translation, at least not right now.

Z góry przepraszam za nieco chaotyczny post.

Gdy po ostatnim zerknięciu na stan konta okazało się, że ubyło X zł, myslałam, ze zejdę na zawał. Na szczęście przypomniałam sobie, że nie wszystko z tego poszło na lalki (ufff), część z tych pięniędzy utopiłyśmy w kompletnie nam nie potrzebnym tygodniowym pobycie we Francji (okazało się, że spokojnie by wystarczyło lecieć na jeden dzień) za którą nie przepadam (nasze kierunki to Japonia, Chiny, Ameryka Południowa - ale nie Europa). Po chwilowym prawie zawale przyszła refleksja - no to co z tego, jakbyśmy nie wydały na to to może byśmy przejadły :)

* tytuł posta to połączenie cytatów z dwóch świetnych książek, Wieniec z trawy Colleen McCaoulugh i Fisher King na podstawie filmu o tym samym tytule.


parę zdjęć Yam Yam Shack, bez klientów. próbowałam zrobić zbliżenie na gablotę ze słodyczami ale średnio wyszło. oczywiście to nie jest ostateczny wygląd YYS, tylko coś prowizorycznego, żeby ludzie mieli dokąd chodzić.








edytowałam post, był zbyt osobisty i nie czułam się z tym naturalnie.

niedziela, 1 kwietnia 2012

Yam Yam Shack

Kawiarnia Yam Yam Shack zyskała tapetę, średnio to wyszło, poprawię gdy dokupię papier, bo cały wyszedł, klej również. Jak widać wciąż wiszą walentynkowe ozdoby, pracownicy kawiarni chyba są trochę leniwi ;) Kawiarnia jest samoobsługowa, dziewczyny jeszcze się nie zdecydowały co chcą, a siedząca w rogu para (tyłem siedzi Jaime we własnej osobie) - kto płaci ;) *żartuję oczywiście*

Yam Yam Shack Cafe finally got a wallpaper. It doesn't look too good, will try to fix it later, need to buy more glue and paper. Valentine's decorations are still hanging in there, looks like cafe stuff are a bit lazy ;) It's self-service place, girls are still deciding - what they want, and a couple on a date (left corner; yes, it's Jaime!) - who is paying ;) *just kidding of course*




poniedziałek, 19 marca 2012

23.Italian Barbie 1st Edition 1979 Mattel

Kolejna lalka z serii DOWT, tym razem Italian Barbie, z facemoldem który Mattel, w przypadku Barbie, użyło tylko raz. Tak jak uwielbiam pięknych panów z kobiecymi, delikatnymi rysami, a często jeszcze i z makijażem, tak nie podobają mi się kobiety z męskimi rysami twarzy. Skąd ten wywód? Otóż pani Italian należy według mnie do kategorii wyżej wymienionych pań.Oczywiście widziałam jak wygląda zanim ją kupiłyśmy i to właśnie ta oryginalność rysów zadecydowała o zakupie. Długie czarne włosy, lekki makijaż, biała bluzeczka z falbanami przy dekolcie, śliczne espadryle wiązane na kostce - nic nie jest w stanie zmienić efektu przebranego mężczyznę o trochę za ostrych na takie przebieranki, rysach.Lalka jest wspaniała, robi piorunujące wrażenie w zestawieniu z lalkami o tak delikatnych rysach jak np DOTW India z facemoldem Steffie. W zasadzie równie męskie rysy wśród lalek Mattel ma jeszcze tylko Glimmer, którą jak nie umalować lub ubrać, zawsze wygląda dla mnie chłopięco. Italian Barbie parę miesięcy temu trafiła do nas ,tak jak zdecydowana większość lalek, z Ebaya. Bez kapelusza, koszyka z kwiatami i pierścionka, poza tym w bardzo dobrym stanie.Na razie stoi w swoim oryginalnym ubraniu, z czasem coś dla niej wymyślimy, bo szkoda nie wykorzystać tak oryginalnego facemoldu.



ostatnio piszę coraz mniej i mniej, nie dość, że nie przychodzi mi do głowy co napisać, wolę szykować dioramy, robić biżuterie i ubranka, to doszły do tego koncerty, najbliższe kilka miesięcy będziemy jeździć po (niestety) Europie z jednego koncertu na drugi, jeśli to przeżyję to będzie to cud. pewnie jakieś lalki pojadą z nami, nigdy żadnych nie zabierałyśmy z obawy przed zniszczeniem, ale, że wyjazdy bliskie to można lalki trzymać w samolocie na kolanach tę godzinę czy dwie (tylko pullip cały lot z Osaki siedział na siedzeniu samolotowym XD ).






Another doll from the serie Dolls of the world. This time it's Italian Barbie, with the face mold used for Barbie doll only once. As much as I adore beautiful, feminine men with delicate faces and , very often, with make up on, I don't find attractive women with masculine faces. Why am I writing this? Because in my opinion Italian Barbie belongs to the same kind as mentioned women. Of course I knew how she looks like before I bought her and it was this special face mold that made me and my sister to want her. Long black hair, subtle make up, white shirt with frills on the lowcut, shoes, oh, so pretty , tied up on her ankles - any of these can't change the efect of a boy in drag, too manly for such antics. The doll is amazing, looks stunning and so different, especialy when is compared to dolls with very feminie face molds, as DOTW India, with Steffie face. In my opinion there is only one more Mattel female doll with such manly vibes around her, it's Glimmer, who always gives me an impression of a boy. We got Italian Bbarbie, like the most of our dolls, from Ebay. She came without her hat, ring and busket with flowers, but otherwise in very good condition. Currently she is staying in her original clothes, in future hopefully she will find her own unique personality :),


recently I'm writting less and less, it's because my first hobby always was and will be music, and currently my sister and I are preparing for upcoming months full of european concerts of our favourite bands and artists, we need to plan schedule, reserve hotels, buy plane/train tickets, tickets for concerts as well of course. we are planning to take some dolls with us and maybe take some photos of them :)