niedziela, 1 kwietnia 2012

Yam Yam Shack

Kawiarnia Yam Yam Shack zyskała tapetę, średnio to wyszło, poprawię gdy dokupię papier, bo cały wyszedł, klej również. Jak widać wciąż wiszą walentynkowe ozdoby, pracownicy kawiarni chyba są trochę leniwi ;) Kawiarnia jest samoobsługowa, dziewczyny jeszcze się nie zdecydowały co chcą, a siedząca w rogu para (tyłem siedzi Jaime we własnej osobie) - kto płaci ;) *żartuję oczywiście*

Yam Yam Shack Cafe finally got a wallpaper. It doesn't look too good, will try to fix it later, need to buy more glue and paper. Valentine's decorations are still hanging in there, looks like cafe stuff are a bit lazy ;) It's self-service place, girls are still deciding - what they want, and a couple on a date (left corner; yes, it's Jaime!) - who is paying ;) *just kidding of course*




poniedziałek, 19 marca 2012

23.Italian Barbie 1st Edition 1979 Mattel

Kolejna lalka z serii DOWT, tym razem Italian Barbie, z facemoldem który Mattel, w przypadku Barbie, użyło tylko raz. Tak jak uwielbiam pięknych panów z kobiecymi, delikatnymi rysami, a często jeszcze i z makijażem, tak nie podobają mi się kobiety z męskimi rysami twarzy. Skąd ten wywód? Otóż pani Italian należy według mnie do kategorii wyżej wymienionych pań.Oczywiście widziałam jak wygląda zanim ją kupiłyśmy i to właśnie ta oryginalność rysów zadecydowała o zakupie. Długie czarne włosy, lekki makijaż, biała bluzeczka z falbanami przy dekolcie, śliczne espadryle wiązane na kostce - nic nie jest w stanie zmienić efektu przebranego mężczyznę o trochę za ostrych na takie przebieranki, rysach.Lalka jest wspaniała, robi piorunujące wrażenie w zestawieniu z lalkami o tak delikatnych rysach jak np DOTW India z facemoldem Steffie. W zasadzie równie męskie rysy wśród lalek Mattel ma jeszcze tylko Glimmer, którą jak nie umalować lub ubrać, zawsze wygląda dla mnie chłopięco. Italian Barbie parę miesięcy temu trafiła do nas ,tak jak zdecydowana większość lalek, z Ebaya. Bez kapelusza, koszyka z kwiatami i pierścionka, poza tym w bardzo dobrym stanie.Na razie stoi w swoim oryginalnym ubraniu, z czasem coś dla niej wymyślimy, bo szkoda nie wykorzystać tak oryginalnego facemoldu.



ostatnio piszę coraz mniej i mniej, nie dość, że nie przychodzi mi do głowy co napisać, wolę szykować dioramy, robić biżuterie i ubranka, to doszły do tego koncerty, najbliższe kilka miesięcy będziemy jeździć po (niestety) Europie z jednego koncertu na drugi, jeśli to przeżyję to będzie to cud. pewnie jakieś lalki pojadą z nami, nigdy żadnych nie zabierałyśmy z obawy przed zniszczeniem, ale, że wyjazdy bliskie to można lalki trzymać w samolocie na kolanach tę godzinę czy dwie (tylko pullip cały lot z Osaki siedział na siedzeniu samolotowym XD ).






Another doll from the serie Dolls of the world. This time it's Italian Barbie, with the face mold used for Barbie doll only once. As much as I adore beautiful, feminine men with delicate faces and , very often, with make up on, I don't find attractive women with masculine faces. Why am I writing this? Because in my opinion Italian Barbie belongs to the same kind as mentioned women. Of course I knew how she looks like before I bought her and it was this special face mold that made me and my sister to want her. Long black hair, subtle make up, white shirt with frills on the lowcut, shoes, oh, so pretty , tied up on her ankles - any of these can't change the efect of a boy in drag, too manly for such antics. The doll is amazing, looks stunning and so different, especialy when is compared to dolls with very feminie face molds, as DOTW India, with Steffie face. In my opinion there is only one more Mattel female doll with such manly vibes around her, it's Glimmer, who always gives me an impression of a boy. We got Italian Bbarbie, like the most of our dolls, from Ebay. She came without her hat, ring and busket with flowers, but otherwise in very good condition. Currently she is staying in her original clothes, in future hopefully she will find her own unique personality :),


recently I'm writting less and less, it's because my first hobby always was and will be music, and currently my sister and I are preparing for upcoming months full of european concerts of our favourite bands and artists, we need to plan schedule, reserve hotels, buy plane/train tickets, tickets for concerts as well of course. we are planning to take some dolls with us and maybe take some photos of them :)

poniedziałek, 6 lutego 2012

I'm a cold heartbreaker - Jaime OOAK

Nieukończony jeszcze Jaime - głowa Kena Basics z facemoldem Blaine, ciało Ken Harley Davidson 2010. Rerootowane saranowe włosy w kolorze tutone titian. Post robiony na szybko, aby zdążyć przed północą, a więc by był zamieszczony wciąż 6 lutego. W czasach gdy ludzie słuchają takich artystów jak Lady Gaga, Rihanna, Katty Perry a w Polsce dodatkowo Ewę Farnę, coraz trudniej o prawdziwe rockowe zespoły, a tym bardziej mężczyzn, również tych plastikowych. Moja siostra i ja postanowiłyśmy wziąć sprawy we własne ręce i przyczynić sie do powstanie przynajmniej tych ostatnich. Żadna z naszych pań nie chciałaby krótko ostrzyżonego faceta (Edward i Ken Harley Davidson 2010 mają najkrótsze włosy jakie tolerujemy u Kenów) czy, nie daj Boże, z tak modną ostatnio grzywką uniesioną na kaczy kuper, więc na razie jest deficyt facetów :/ Jaime został zainspirowany stylem świetnego wokalisty i genialnego tekściarza, jednego z najpiękniejszych dla mnie mężczyzn, jedynego i wyjątkowego, Axla Rose. Niestety nie ma jego urody, za to ma równie rude włosy! Jaime, choć, co widać na pierwszy rzut oka, jest fanem Guns N Roses, lubi również folk :)



Jaime, still not finished, head of Ken Basics with Blaine facemold, body of Ken Harley Davidson 2010. Rerooted hair are made of saran, colour - tutone titian. Very rushed update, but was trying to post it before February 6th will finish. In the time when most of people are listening to such artists as Lady Gaga, Rihanna, Katty Perry or , in Poland, also Ewa Farna it's hard to find a real rock band, to not mention a rock men, those plastic ones too. My sister and I decided to help ourselves at least with the last. None of our ladies would want a short haired man, or God forbid, with ,so trendy recently, The Duck's Ass hairstyle so they are lacking of men. Jaime's style is inspired by a style of wonderful singer and lyrics writter, one and only, Mr. Axl Rose (who, in my opinion, happend to be one of the most beautiful man alive). Unfortunately Jaime isn't as beautiful as Axl is, but at least has same red hair. Though is's very easy to see he is a fan of Guns' N Rose he likes folk as well :)
















Happy Birthday to Axl Rose~

czwartek, 2 lutego 2012

vintage szczurki i nie tylko/ vintage mouses and more

4 lalki Mod czyli urocze szczurki, 2 z moldem Steffie, 1 Superstar, 1 Malibu Barbie i 2 głowy, jedna Skipper i jedna CHYBA Midge. kupiłam je przypadkowo, licytowałam ubranka vintage, po wygranej aukcji zajrzałam czy sprzedawca nie ma jeszcze czegos ciekawego, patrzę, a tu jakaś aukcja kończy się za 2 minuty, rzuciłam szybko okiem i wypatrzyłam jedną Steffie na która polowałam od jakiegoś czasu, dołączyłam sie do licytacji i tak oto stałam się włascicielką tej gromadki. większość pań jest mocno zniszczona, postrzyzona, zzieleniała, na cudzych ciałach, ale na szczęście lalka o którą mi chodziło ma twarz w bardzo dobrym stanie ! niestety nie jestem w stanie rozpoznać większosci lalek z facemoldem Mod, w zasadzie wszystkie wyglądają dla mnie tak samo, więc bardzo proszę o pomoc w identyfikacji. część z nich przyda się na OOAK.


4 cute mousy faced Mod dolls, 2 with Steffi mold, 1 Superstar, 1 Malibu Barbie and 2 heads, one of some Skipper and one maybe of Midge? I bought them accidentally, just won an auction with vintage clothes, checked if seller has more of interesting things, noticed an auction with 2 minutes to end (there was one of Steffi dolls from my wanted list), joined bidding and became an owner of this group :) most of the ladies are in bad condition, with green faces and shortened hair, on random bodies, but luckily my wanted doll is in very good condition. unfortunately I'm not able to recognize most of Mod dolls, they all look the same for me, so I would be really grateful for any help with it! some of them will be good for OOAK.




01- Free Moving PJ <3
02- Sunset Malibu Barbie
03- Winking Western Barbie aka the Terminator.okropieństwo, nie mogłam dotknąc głowy ohydy gdy myłam jej włosy/ eww, too scary as for me, it disgusts me so much that I couldn't touch her face while I washed her hair...
04- ????
05- Sunset Malibu PJ lub Sun Lovin' Malibu PJ / Sunset Malibu PJ or Sun Lovin' Malibu PJ
06- głowa Deluxe Quick Curl Barbie na ciele Francie? /head of Deluxe Quick Curl Barbie on Francie body?
07- ???? może Living Barbie? ma wszyte rzęsy./ maybe it's Living Barbie? she has rooted eyelashes.
08- ???? rusza rękami i nogami jakby chodziła, ma wszyte rzęsy./ her legs and hands are moving as if she is walking. she has rooted eyelashes.
09- głowa Midge? / is it Midge head?
10- głowa jakiejś Skipper / some Skipper









niedziela, 29 stycznia 2012

reroot

na początku roku postanowiłyśmy z siostrą postarać się ograniczyć wydatki na rzeczy związane z lalkami. wczoraj znalazłyśmy na Ebayu zginalną lalkę, mężczyznę, za "tylko" 90usd. bardzo kusił, pomimo ceny (jak dla mnie to cena za zginalność, nie za urodę pana bo z twarzy był typowo mattelowski), ale się powstrzymałyśmy, byłyśmy bardzo dzielne ;) chwilę później wpadła mi w oko lalka z naszej wish list, pan nie zniszczony bo jeszcze w pudełku (kompletnie nie zginalny, ale miał inny facemold), do tego niedrogi, niestety w licytacji. cena wywoławcza ok 17usd. postanowiłyśmy , że będziemy licytować do ok 30usd, żeby nie szaleć. koniec końców nie udało mi się wylicytować lalki, bo w ostatniej sekundzie ktoś dał dolara więcej. nic nadzwyczajnego, ale biorąc pod uwagę fakt, że końcowa cena to 61 usd widać wyraźnie brak konsekwencji i rozsądku. żeby było lepiej po przegranej aukcji doszłyśmy do wniosku, że skoro byłyśmy chętne dać za tę niezginalna lalkę 60usd to możemy do tych 60usd dorzucić 30 i kupić lalka zginalną. na szczęście tamta aukcja już zdążyła się zakończyć. mam wrażenie, że każde zainteresowanie to narkotyk, nie można przestać bez względu na koszty. na chwilę wyłącza się mózg, działa tylko "chcę! muszę!", włącza się ponownie po wszystkim, coś jak u osób z eating disorder. oczywiście pewnie w końcu kupimy tę lalkę, tak czy inaczej.


miałam zamiar sprzedawać ubranka, mebelki itp które mam podwójnie, ewentualnie nie są mi potrzebne ale na samą myśl o pójściu na pocztę zmieniłam zdanie. zwyczajnie przerasta mnie to. poczta jest otwarta do 19, a tak ja jak i moja siostra ostatnio wstajemy ok 17:30-18:00 (nie jestem w stanie usnąć przed 9 rano, pomimo tego, że w zasadzie nie kontaktuję już od 7, może to ze względu na burze słoneczne), i zwyczajnie nie dałabym rady (najzabawniejsze, ze moja mama ma tak samo, zazwyczaj dzwoniła do mnie 3 razy na dzień, teraz dzwoni dodatkowo 3 razy na noc). przepraszam, jeśli zrobiłam komuś kłopot.


ostatnio mało piszę, a to dlatego,nie będę ukrywać, że trochę mnie nudzi wrzucanie zdjęć lalek i opisywanie ich. "to jest lalka, ma włosy, twarz, ubranka, została wyprodukowana kiedyś tam, a ja ją kupiłam w takim stanie". zamiast pisać szyję ubranka, tapetuję i mebluje mieszkanka/restauracje i bawię się w robienie rerootów.

mój pierwszy reroot, wciąż nie ukończony.



I was planning to update blog in english too, but since this post is mostly ranting and complains I can't see any reason to do it. in a shortcut, looks like I'm addicted to spending money without any control over it. even if I decided I will try to avoid spending much on dolls I almost did it (almost, because I lost biddings). also I'm quite bored with myself just posting photos of dolls with added description about hair, clothes and year of production, I'm much more into OOAK so in future will post more about it.

my first reroot, work in progress.



note, that my english is probably engrish already, since during last 14 years I used it mostly in Japan or in Japan related situations and conversations. sorry!

niedziela, 1 stycznia 2012

noworoczne postanowienia + Nowy Rok u moich lalek

nigdy tego nie robiłam, ale czemu raz nie spróbować?

POSTANOWIENIA:
I. przede wszystkim - mniej wydawać na lalki. ostatnio przejrzałam stan konta i uświadomiłam sobie, że w ciągu ostatniego kwartału wydałyśmy na drobiazgi dla lalek i, rzadziej, same lalki mniej więcej tyle co kosztuje miesięczny pobyt w Japonii, wliczając w to przelot w obie strony. kupując przez internet człowiek nie uświadamia sobie faktycznego upływu pieniędzy, to taniutkie, tamto też, i jeszcze to, i tak codziennie. to niezdrowa sytuacja, trzeba to zmienić.
II. drugie postanowienie - kończyć to co się zaczęło. zaczynam mnóstwo rzeczy, interesuję się tym przez moment, i odkładam "na później", miesiącami za trudno mi zszyć górę z dołem , doszyć rękawy czy cokolwiek dokończyć w dioramach :/
III. ostatnie postanowienie - nie jeść tyle słodyczy, bo będę musiała kupować dla siebie dwa miejsca w samolocie :D przez ostatnie kilka miesięcy miałam kiepski czas więc go poprawiałam dobrym jedzeniem. teraz wszystko już jest ok, spojrzałam na sytuację z drugiej strony, ale skutki kiepskiego nastroju spalać będę przez kilka miesięcy !

oczywiście pierwszy się nie liczy, postanowienia wchodzą w życie od jutra!

co do Nowego Roku - już sobie przypomniałam dlaczego od kilku lat spędzałam go w Japonii. nie mogę znieść tego hałasu, huków, petard, smrodu fajerwerków, grup pijanych nastolatków czy ludzi dorosłych, kałuż wymiocin. podziękuję, ten dosłownie huczny sposób świętowania nie trafia w mój gust (ani moich psów). wolę noworoczną, absolutną ciszę Japonii, przerywana tylko dzwonami świątynnymi, zero tego wszystkiego o czym wspominałam wyżej. wiem, że prawie wszyscy lubią to głośne świętowanie, jak dla mnie widok pięknych fajerwerków nie jest wart całej reszty.

przechodząc do tematu właściwego - Sylwester u małych ludzi! darowałam sobie zdjęcia początku imprezy, są tylko te poranne :D

postanowienia noworoczne Mauschen (na ławce) & Maus (na klombie) oraz Davida ( w łóżku z matką znajomych) są z grubsza takie same :
więcej NIE piję!!!!









Yoshiki i Edward Nowy Rok spędzili tak samo jak Boże Narodzenie, w swoim towarzystwie, rozmawiając całą noc :)







Szczęśliwego Nowego Roku, Happy New Year oraz oczywiście 明けましておめでとうございます!




wow, o mały włos ten post znalazł by się na moim blog o Japonii @@ niezły wyczyn jak na abstynenta.

wtorek, 20 grudnia 2011

Merry Christmas

Wesołych Świąt !
Po raz pierwszy od paru lat spędzam Święta w Polsce. Poprzednie wspominam wyjątkowo miło, spędziliśmy je razem z przyjaciółmi w Japonii, jedząc tort śmietanowy z truskawkami (typową świąteczną japońską potrawę, nadaje się na prawie każdą okazję!) i przeglądając ubranka dla lalek po które chodziliśmy do lokalnych sklepów. Jeden z przyjaciół w międzyczasie również aktywnie uczestniczył w domowej Wigilii w Polsce, rozmawiając z całą zebrana przy stole rodziną za pomocą bodajże Skypa XD Trudno uwierzyć, że minął już rok od tego czasu, i że tak wiele rzeczy zmieniło się w międzyczasie , rzeczy które wtedy były dla mnie "gwiazdką na niebie" a teraz nawet nie przypominają samych siebie. Bardzo to przykre, coś takiego odbiera mi energię, co owocuje m.in "częstymi" postami na tym blogu. W tym roku postanowiłyśmy z siostrą trochę odpocząć od podróży, prawie się nie ruszałyśmy z Polski, nasza mama i psy są nam za to wdzięczne ;)

choinka w Osakako, niedaleko mieszań które zawsze wynajmujemy



świąteczne ciasto



(tak się sentymentalnie poczułam, że aż chyba napiszę wspominkowy post na moim blogu z wyjazdów do Japonii)


Również po raz pierwszy od bardzo dawna ubrałam choinkę, nie tylko tę dla "małych ludzi", ale również normalną, domową. Ostatni raz ubierałyśmy choinkę tak ze dwadzieścia lat temu, nie licząc jednej nieudanej próby tak z 5 lat temu. Obydwie ubrałam w tej samej tonacji kolorystycznej, z czego miniaturka jest pięknie rozłożysta, a ta duża chuda i długa :/ Niestety na zdjęciach nie widać w małej choince żadnej urody, co jest zasługą mojego talentu do fotografowania.


Tuesday siedzi i nie wierzy co może zrobić zdjęciu kiepskie oświetlenie. na zdjęciu siedzi w burym, obskurnym ciasnym pudełku przed pół łysym, gdzie nie gdzie obwieszonym nićmi i koralikami drapakiem, a na żywo jest to normalnej wielkości półka wyklejona resztkami tapety z mojej sypialni (bynajmniej nie jest bura, tylko w kolorze starego złota....) przed choinką obwieszoną ok 100 różnego typu bombek (faktycznie zrobionych z koralików) w trzech kolorach - złotym, srebrnym i białym. co najlepsze zanim udało mi sie zrobić te "piękne" zdjęcia zrobiłam z kilkanaście jeszcze gorszych :/ musimy z siostrą pomyśleć o lepszym oświetleniu w tej części salonu.






ostatnio mało piszę na blogu, mało czytam postów i przez to mało komentuję, przepraszam.